
Dwa tygodnie ferii można przespać, przesiedzieć przed ekranem albo zamienić w intensywny trening języka — w Londynie, na Malcie, w Barcelonie czy u podnóża Alp. Zimowe obozy językowe łączą lekcje w międzynarodowych grupach z życiem w obcym języku od śniadania do wieczornych zajęć, a w górach także z nartami. Na przykładzie wyjazdów, które organizuje JPEdukacja, widać, czym różnią się kierunki i jak wybrać ten właściwy — a na końcu możesz sprawdzić, czy jesteś gotowy na ferie z językiem za granicą.
Wakacyjne obozy językowe zna prawie każdy, zimowe są mniej oczywiste. A mają swoje atuty. Ferie trwają zwykle dwa tygodnie, więc wyjazd nie zabiera całego lata, a jednocześnie wystarcza, żeby oswoić się z językiem i przestać tłumaczyć wszystko w głowie z polskiego.
Zimą w wielu miejscach jest też spokojniej. Na Malcie łagodny klimat idzie w parze z mniejszą liczbą turystów, co sprzyja skupieniu na nauce i poznawaniu ludzi z grupy. W Alpach dochodzi coś, czego latem nie ma: śnieg i sporty zimowe po lekcjach.
Schemat jest podobny w większości szkół. Rano lekcje w małych, międzynarodowych grupach dobranych według poziomu, po południu zajęcia dodatkowe, wieczorem program integracyjny. Różni się intensywność: w niemieckim Augsburgu standardem są 24 lekcje tygodniowo, w Lindenbergu w Bawarii i w intensywnej wersji kursu na Malcie — 30.
Największa zmiana to jednak nie liczba lekcji, tylko to, co dzieje się między nimi. Na międzynarodowym obozie rozmowa przy obiedzie, w pokoju czy na wycieczce toczy się w języku, którego się uczysz. Codzienny kontakt z językiem buduje słownictwo i pewność w mówieniu szybciej niż szkolne powtórki.
Angielski to najszerszy wybór. JPEdukacja na zimę proponuje m.in.:
Na Malcie kurs prowadzi szkoła Sprachcaffe, działająca od ponad 30 lat. Grupy liczą najwyżej 15 osób, a kampus Club Village ma sale lekcyjne, zakwaterowanie, restaurację, basen i boisko do siatkówki plażowej.
Kto uczy się niemieckiego, ma dwie różne propozycje. Augsburg to nauka w historycznym mieście — szkoła sieci DID Deutsch-Institut, działającej od 1970 roku, mieści się kilka minut pieszo od starówki, a do Monachium jedzie się stąd pociągiem około pół godziny. Uczestnicy mieszkają u rodzin goszczących.
Lindenberg im Allgäu to z kolei kampus szkoły Humboldt Institute na wzgórzu z widokiem na Alpy, w okolicy Jeziora Bodeńskiego. Nauka i zakwaterowanie są na jednym terenie, w klasie jest najwyżej 11 osób, a szkoła stara się łączyć w pokojach osoby różnych narodowości o podobnym poziomie — żeby niemiecki był w użyciu także po lekcjach. Do wyboru jest pobyt z nartami lub snowboardem albo bez sportów zimowych.
Dla fanów białego szaleństwa najciekawsze są wyjazdy łączące kurs z górami. W szwajcarskim Verbier, jednym z najbardziej znanych kurortów w Europie, szkoła Les Elfes prowadzi międzynarodowy obóz z czterema językami do wyboru: angielskim, niemieckim, francuskim lub hiszpańskim. Po lekcjach są zajęcia z narciarstwa lub snowboardu w grupach od dwóch do siedmiu osób.
Ciekawostka: na obozie w Verbier uczestnicy z jednego kraju mogą stanowić najwyżej 10 procent grupy — dzięki temu trudno schować się w rodzimym towarzystwie i wspólnym językiem staje się ten, którego się uczysz.
Francuski można połączyć z Lazurowym Wybrzeżem. W Antibes, 18 km od lotniska w Nicei, kurs prowadzi Centre International d'Antibes, a w programie są też sporty zimowe w Alpach. Lekcje dają nauczyciele z kwalifikacjami do uczenia francuskiego jako języka obcego, a młodzież mieszka w rezydencji pod całodobową opieką.
Barcelona to propozycja dla młodych dorosłych w wieku 16–21 lat: zimowy kurs hiszpańskiego, międzynarodowe towarzystwo, zwiedzanie i aktywny program. To dobra opcja dla maturzystów i studentów, którzy chcą podszlifować drugi język w czasie przerwy międzysemestralnej.
Niektóre szkoły, np. na Malcie i w Antibes, organizują też pobyt rodzic + dziecko: oboje uczą się w tej samej szkole i mieszkają razem. Aktualne kierunki, terminy i ceny są na stronie zimowych obozów językowych JPEdukacja.
Zimowy obóz językowy to sposób, żeby ferie nie przeleciały bez śladu. Angielski w Londynie czy na Malcie, niemiecki w Bawarii, francuski na Lazurowym Wybrzeżu, hiszpański w Barcelonie albo cztery języki do wyboru w szwajcarskich Alpach — wybór jest szeroki. Klucz to dopasować wiek, zakwaterowanie i intensywność do siebie, a wtedy dwa tygodnie w międzynarodowej grupie potrafią zrobić dla języka więcej niż kilka miesięcy zwykłej nauki.
5 pytań · minuta