
Strona bierna, czyli passive voice, potrafi wystraszyć tabelką pełną czasów, choć w praktyce opiera się na jednym prostym wzorze. Pojawia się w komunikatach na lotnisku, w nagłówkach prasowych, instrukcjach i tekstach naukowych, a także w ćwiczeniach z przekształcania zdań. Zamiast wkuwać wszystko naraz, można rozłożyć ją na tydzień: dzień na budowę, kilka dni na kolejne czasy, dzień na zastosowania i jeden na czasowniki nieregularne — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, jak działa strona bierna.
W stronie biernej uwaga przesuwa się z wykonawcy na samą czynność albo na to, co jej podlega. Zamiast „Ktoś okradł mój dom” mówi się „Mój dom został okradziony”. Po angielsku całość buduje się z dwóch klocków: czasownika to be w odpowiednim czasie i trzeciej formy czasownika głównego, czyli past participle. Tyle wystarczy, żeby zacząć.
Dobry pomysł na pierwszy dzień to przeczytanie lekcji jak tworzyć stronę bierną i wypisanie wzoru na kartce albo w notatkach w telefonie. Kartka z jednym wzorem działa lepiej niż zeszyt pełen tabel, do których nikt potem nie wraca.
Najwięcej pracy wymaga dopasowanie formy „be” do czasu. Lekcja pokazuje to na parach zdań: najpierw wersja czynna, potem bierna. Warto przerabiać po kilka czasów dziennie, zawsze w tej samej kolejności: znaleźć dopełnienie, przenieść je na początek zdania, odmienić „be” i dodać trzecią formę.
Do tego dochodzą czasowniki modalne: „can be”, „should be”, „must be”, np. „It can be solved easily”. Przy czasach ciągłych pojawia się dodatkowe „being”, a przy czasach perfect — „been”. Pilnowanie tych dwóch słów pomaga uniknąć wielu typowych pomyłek.
Wykonawcę czynności można dopisać za pomocą przyimka by: „The cake was eaten by the children”. Często jednak nie ma takiej potrzeby, bo wykonawca jest nieznany albo nieistotny. Zdanie „The window was broken” brzmi naturalnie bez informacji, kto stłukł szybę. Dobre ćwiczenie na ten dzień: przy każdym przekształconym zdaniu zastanowić się, czy „by” coś wnosi, czy tylko wydłuża tekst.
Sama forma to połowa sukcesu. Druga połowa to wyczucie, kiedy jej użyć. Druga lekcja z tej kategorii, jak używać strony biernej, zbiera najczęstsze sytuacje:
Ten dzień dobrze połączyć z codziennością. Komunikaty na lotnisku, nagłówki anglojęzycznych serwisów informacyjnych czy instrukcje obsługi to gotowa baza przykładów. Wystarczy wyłapać kilka zdań biernych i spróbować zamienić je na czynne, a potem odwrotnie.
Strona bierna stoi na past participle, więc każda luka w czasownikach nieregularnych szybko wychodzi na jaw. „The coffee was made”, „The money had been found”, „Dinner was being eaten” — w każdym z tych zdań trzeba znać trzecią formę. W serwisie z testami gramatycznymi są testy z form past simple i past participle, podzielone na poziomy od A1 do C1. Rozsądnie jest zacząć od własnego poziomu, a potem zajrzeć o jeden wyżej.
Na koniec tygodnia przydaje się szczera kontrola. Pod obiema lekcjami stoją quizy po 10 pytań: „Tworzenie strony biernej” i „Zastosowanie strony biernej”. Pierwszy sprawdza budowę, drugi wyczucie, kiedy formy użyć. Błędne odpowiedzi warto zapisać i wrócić do nich po kilku dniach, zamiast od razu rozwiązywać quiz drugi raz, gdy poprawne odpowiedzi są jeszcze świeżo w pamięci.
Jeśli któryś czas sprawia kłopot, lepiej dołożyć mu dodatkowy dzień, niż ciągnąć plan na siłę. Tydzień to propozycja, a nie sztywny termin.
Strona bierna to „be” w odpowiednim czasie plus trzecia forma czasownika. Czasy ciągłe dokładają „being”, czasy perfect „been”, a przyimek „by” pojawia się tylko wtedy, gdy wykonawca jest istotny. Najczęściej spotyka się ją w komunikatach, nagłówkach, instrukcjach i tekstach naukowych. Rozłożenie nauki na kilka krótkich dni, z quizem na końcu i powtórką czasowników nieregularnych, daje więcej niż jedno długie wkuwanie przed sprawdzianem.
5 pytań · minuta