
Rzeczownik wydaje się najłatwiejszą częścią angielskiej gramatyki: dog, city, apple i gotowe. Kłopoty zaczynają się przy pytaniu, czy coś da się policzyć. Wtedy nagle okazuje się, że rada, meble albo muzyka zachowują się po angielsku inaczej niż po polsku, a nożyczki i spodenki nie mają liczby pojedynczej. Zamiast wkuwać wszystko naraz, lepiej rozłożyć temat na kilka tygodni i ćwiczyć na krótkich zdaniach — a na końcu możesz sprawdzić, jak dobrze już liczysz po angielsku.
W serwisie Gramatyka-angielska.info rzeczowniki mają własną kategorię, a dwie najważniejsze lekcje to ogólne omówienie Nouns, czyli rzeczownik w języku angielskim oraz lekcja o rzeczownikach policzalnych i niepoliczalnych. Do tego dochodzi długa, alfabetyczna lista rzeczowników niepoliczalnych — od absence i access aż po zoology.
To sporo materiału jak na „prosty” temat. Dlatego zamiast jednego wieczoru z podręcznikiem lepiej sprawdza się plan na cztery tygodnie, w którym każdy tydzień ma jedno zadanie.
Na start wystarczy podział, od którego zaczyna się lekcja ogólna. Rzeczowniki dzielą się tam na cztery grupy:
Dobre ćwiczenie na ten tydzień: brać krótkie zdania i wskazywać w nich rzeczownik. W lekcji pojawiają się m.in. „Paris is beautiful.” i „She is a teacher.”. Przy okazji warto zauważyć, jaką funkcję pełni rzeczownik — lekcja wymienia podmiot, dopełnienie, orzecznik i formę dzierżawczą, jak w „John's book”.
Liczbę mnogą tworzy się zwykle przez dodanie -s lub -es, jak w cats i boxes. Są też formy nieregularne, które trzeba po prostu zapamiętać: man – men, child – children.
W tym samym tygodniu przydaje się słowotwórstwo. Lekcja pokazuje, jak z innych wyrazów powstają rzeczowniki z końcówkami -er, -tion i -ness: teach – teacher, inform – information, happy – happiness. Taki zestaw par łatwo zamienić w fiszki — po jednej stronie czasownik albo przymiotnik, po drugiej rzeczownik.
To najważniejsza część planu. Z rzeczownikami policzalnymi wolno używać liczebników i liczby mnogiej („I bought three apples”), a także przedimków a/an („I bought an apple”). O ilość pyta się wtedy przez how many: „How many apples did you buy?”.
Rzeczowniki niepoliczalne działają inaczej. Lekcja o rzeczownikach policzalnych i niepoliczalnych podaje jako przykłady m.in. water, sugar, salt, flour, travel, luggage, weather, money, advice, time i music. Nie stawia się przy nich liczebników ani a/an, choć the jest możliwe. O ilość pyta się przez how much: „How much water do you want?”.
Żeby jednak „policzyć” coś niepoliczalnego, pomagają wyrażenia a lot of, some, any, a little albo konstrukcje typu a piece of: „Would you like some water?”, „I can give you a piece of advice”, „Five glasses of water, please”.
Najwięcej błędów bierze się z przenoszenia polskich nawyków. Po polsku można dać komuś kilka rad, a po angielsku advice należy do niepoliczalnych — stąd „She gave me some advice.”. Podobnie jest z meblami: furniture zostaje w liczbie pojedynczej, nawet gdy chodzi o wiele przedmiotów, co pokazuje zdanie „The furniture in IKEA is sometimes not expensive but very good”.
Lekcja wprost oznacza jako błędne m.in. „I heard a beautiful music” — music nie łączy się z a. Druga pułapka to rzeczowniki występujące tylko w liczbie mnogiej, takie jak trousers, pyjamas, shorts, scissors i glasses. Nie stawia się przy nich liczebników, dlatego poprawnie jest „I bought two pairs of shorts” i „Scissors are on the table”.
Na koniec warto zająć się wyrazami, które bywają policzalne albo niepoliczalne zależnie od znaczenia. Glass jako materiał to szkło („It was made of glass”), ale glasses of red wine to już kieliszki. Work to praca („I like my work”), a works to dzieła („He sold his best works”). Iron oznacza żelazo albo żelazko, a sight — wzrok albo miejsce warte zobaczenia. Money pozostaje natomiast zawsze niepoliczalne.
Obie lekcje kończą się quizem z dziesięcioma pytaniami, więc dobrym zwyczajem jest rozwiązywanie go na koniec każdego tygodnia i powrót do tych pytań, w których pojawił się błąd. Listę rzeczowników niepoliczalnych lepiej przeglądać partiami, po kilkanaście słów, i do każdego dopisywać własne krótkie zdanie z some albo how much.
Pomaga też zwykła codzienność. Lista zakupów, przepis albo opis pokoju to gotowy materiał: apples policzysz, ale water, sugar i flour już nie.
Rzeczowniki w angielskim nie są trudne, ale wymagają uważności. Cztery tygodnie wystarczą, żeby poukładać rodzaje rzeczowników, liczbę mnogą, różnicę między policzalnymi i niepoliczalnymi oraz słowa o podwójnym znaczeniu. Kluczem jest ćwiczenie na krótkich zdaniach i regularne wracanie do typowych pułapek, takich jak advice, furniture czy music.
5 pytań · minuta